W rzeczywistości naprawdę nie wiem o co wam chodzi. Dlaczego nieustannie narzekamy. Nasza scena show jest do kitu, a uważasz że w Stanach jest lepiej?
Będzie o wiele łatwiej żyć, jeśli skupimy się na rzeczach dobrych. Bo życie jest zbyt krótkie, żeby rozpaczać nad kolejnym kretyńskim programem tv. Wyjrzyj za okno kocie... Spójrzy dalej i wyżej. Nie dajmy się zamknąć w pudełeczku kłamstwam plastiku i obłudy. Życie jest na zewnątrz i zaraz obok.
zuzannaanastazja
15-09-2008 08:32:22 PM
kultura i tradycja zawsze była najważniejsza?
To dlatego w roku 1916 w Polsce było 70% analfabetów?
A powie mi autor, kiedy to nie koligacje i konszachty kształtowały polski światek artystyczny?
Dajmy - Sienkiewicz, nudny jak flaki z olejem i odtwórczy do bólu - o czym on niby pisał? o rzeczach wzniosłych, czy o bajkach dla dzieci, dla zwykłego, tępego bałwana?
Reymont, bez polotu. Szymborska - komunistyczna twórczyni propagandowych wierszyków? Później cały ten motłoch piszący o "koszmarze obozów i wojny", w sposób tak techniczny, że aż obrzydliwy. Pisali, bo to ważne było. I ludzie czytali, bo to ważne.
Mickiewicz - stary pijak i hulaka, który ciepie kwiatki, bo mu było do rymu. Dzisiaj pisarza się za to zjada - ale Mickiewicz był wielki, chociaż nie wiedział o czym pisał.
Tworzyli te mity o sobie nawzajem, aż się sami pogubili.
Uczą uczą - tłuką nam w szkołach do głowy o sławach i wiekach, ale jakoś zawsze pomijają i deprecjonują artystów uznanych na świecie. Taki Poe, albo żeby daleko nie szukać Strugaccy, w porównaniu z którymi Lem wypada jak małe dzieciątko.
Naszego - polskiego - widza, czytelnika, odbiorcę kultury, przyzwyczaiło się do szajsu, ukształtowało na konsumenta bredni i kłamstw, a teraz sam chce te brednie i kłamstwa, cieszy się jak je dostaje. Problemem Polski jest tylko jedna rzecz - ludzi jest za mało.
Serio - jest nas za mało. Jak w Stanach ze dwa procent chciałoby ambitnego teatru, gdzie liczy się treść, a nie stawianie łóżek na sztorc, krzyki i aktorzy łażący na rękach - jak w cyrku - to jest tych ludzi - dajmy na to w New Yorku - to jest ich 164 tysiące. A w Warszawie? 34 tysiące. I co? To mniej niż nakład Pani Domu. Nawet zakładając, że wszyscy pójdą do tego teatru, pieniądze będą marniutkie.
Kultura nie może być masowa, do cholery! Nie może nie wymagać wiedzy, być dla każdego idioty, bo równa w dół! Nic nie pozostaje, jak wyciąć sobie 3/4 mózgu i założyć warzywniak. Może wtedy bylibyśmy szczęśliwsi;)
spellbinder
19-06-2008 03:04:28 PM
showbiznesik? odp
"niechlubny plan"-też nie chce showbiznesu na wzór Zachodu. Chodzi o fakt, że nasze rodzime media nawet skopiowac nie umieją,mam nadzieje,że staniemy się kiedys wzorem kutury popularnej na wysokim poziomie.
Babinicz.
18-05-2008 11:36:10 AM
showbiznesik?
jeśli "showbiznesik" już doprowadza mnie do szewskiej pasji, to ja chyba nie chcę "showbiznesu" na wzór zachodnioeuropejski..