Szukaj Strona Główna   Wszystkie felietony   Kontakt   Napisz Felieton   Regulamin
Kategorie
Codzienność (258)
Kultura (53)
Media (159)
Obyczaje (214)
Ona-On (81)
Polityka (223)
Społeczeństwo (330)
Sylwetki (42)
Inne (316)
Poczekalnia (168)

Subskrypcja
Powiadamianie o nowych felietonach:


Reklama

Ostatnio komentowane
To będzie ten medal? (30-07-2010 01:31)
Ekshibicjonizm gorszy od faszyzmu! (29-07-2010 11:35)
Wirtualna randka jak z Tesco (29-07-2010 12:33)
Firma (29-07-2010 10:37)
Czas na reklamę (29-07-2010 02:12)

Zaloguj się
Login:
Hasło:
zarejestruj się

Perfumeria internetowa
Domzapachow.pl - perfumeria internetowa

Najpłodniejsi autorzy


Ona i on, czyli o porozumieniu dwóch stron
Ona i on, czyli o porozumieniu dwóch stron
Często zastanawiamy się, co skłania facetów do ranienia kobiet i sprawiania im przykrości? Ale jak często pomyślimy o tym, jakie my jesteśmy...? Jestem młoda, mam 19 lat i może mało o nich wiem, ale coś jednak z życia wynoszę.
Dajmy przykład pana M. Młody, wysportowany, studiuje, ma 22 lata. Latał za dziewczyną odkąd ją tylko poznał... Podrywał, zalotnie się uśmiechał a kiedy po roku zaczęli „chodzić ze sobą” na 1,5 miesiąca spotkał się z nią dwa razy ciągle wykręcając się pracą, nauką i obowiązkami. Wyjechał na tydzień do Niemiec (okres jej imienin i walentynek) o niczym nie mówiąc, a kiedy wrócił już do Polski wytłumaczył się, że nie miał czasu napisać... To był ich koniec. Wszystko byłoby powiedzmy, że ok ale....w takim razie po co ją podrywał i dawał do zrozumienia, że chce z nią być? Oto typ faceta, który chce zdobywać i porzucać. „Zalicza” i wpisuje do listy zdobytych dziewczyn. Kolejny przykład? Proszę bardzo: pan Z. – uwielbia kobiece towarzystwo i pochwały od nich. Uczeń prywatnego liceum, który nigdy nie miał dziewczyny. Kiedy już na jakąś trafił z początku był wymarzonym mężczyzną! Czuły, delikatny, kochany itd. Ale po miesiącu znudziło mu się przebywanie z jedną dziewczyną więc powrócił do dawnych przyzwyczajeń, czyli do traktowania każdej koleżanki jako najlepszą przyjaciółkę. Przy tym zaniedbał swoją kobietę, a przy każdej kłótni prosto w oczy mówił: „one są dla mnie ważniejsze od Ciebie”. Taki facet to typ casanovy, który uwielbia towarzystwo kobiet.
Można wiele wymieniać „łamaczy kobiecych serc” ale czy warto? A my jak się zachowujemy w stosunku do nich? Okłamujemy niby dla ich „dobra”, żeby się o nas nie martwili, zostawiamy przez sms cudownego chłopaka dla jego przyjaciela, który okazał zwykłym chamem i idiotą albo popadamy w skrajność i stajemy się ciągle wydzwaniającymi „mamuśkami”, które chcą wiedzieć co ich ukochany „synek” robi, gdzie jest i z kim się zadaje. A przecież chodzi o to, aby każde z nas miało trochę swobody i te 10% prywatności. Czy to np. nie miłe dowiedzieć się po 10 latach związku, że Twoja partnerka pisze felietony w portalu internetowym lub spisuje wszystkie smsy przez niego wysłane? Albo odkryć po latach wspólnego życia, że Twój partner prowadzi stronę dla młodych, utalentowanych piłkarzy lub gdy Ty nie widzisz popala ulubione kubańskie cygara? Nie chodzi mi tu o ukrywanie czegoś ale o ciągłe odkrywanie pozytywnych cech tej drugiej osoby i nie krytykowaniu jej przy pierwszej lepszej okazji. Może pan M. wolał nie mówić swojej (teraz już eks) dziewczynie, że jedzie do Berlina po używany samochód (bo to narusza jego ego) i nie spotykał się z nią tygodniami, bo chciał na niego zarobić? Albo pan Z., który nie mając 17 lat żadnej dziewczyny może nie wiedział jak odnosić się wobec partnerki i jakie zachowania mogą ją denerwować? Błagam, bądźmy dla siebie wyrozumiali i nie odkrywajmy siebie od razu. Na ten temat można napisać książkę ale przecież chodzi tu o krótkie przesłanie.
xochipilliona
Ocena: 1,87, ilość głosów: 8, ilość wyświetleń: 642
Oceń ten felieton:

Poleć ten felieton znajomemu


Komentarze

Komentarze do: Ona i on, czyli o porozumieniu dwóch stron
Nie zawsze jest tak jak mówisz- czyli cos o mężczyznach.
Czasem poprostu wyobrażenie tej osoby, jest lepsze niż jej postać w rzeczywistości. Mężczyzna wyobraża sobie, że dziewczyna jest perfekcyjna, idealna, a tu się nagle okazuje, że czasem wyskoczy jej pryszcz i nie ma poczucia humoru- od razu robi w tył zwrot. Ja, mimo iż nie jestem facetem, też tak czasem robię. Nie oznacza to, że "zaliczam" mężczyzn, tylko czasem mam zbyt wielkie oczekiwania, a wszystko kończy się na niczym. A felieton taki sobie.
K.M
23-06-2008 11:02:09 AM

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz do: Ona i on, czyli o porozumieniu dwóch stron
Tytuł
Treść
Autor
Wpisz tekst z obrazka:

Copyright by felieton.pl 2004. InetMedia - pozycjonowanie stron www, Linki, Felietony
Felieton.pl poleca: Hotele w krakowie, Cityinfo

dolnoslaskie | egipt nurkowanie | Przenośniki łańcuchowe | Triumph | spodnie damskie