Większość z nas dąży do swojego rodzaju samorealizacji. Przykładem tego może być założenie generalnej komórki społecznej jaką jest rodzina. Kolejnym przykładem samorealizacji może być własna pasja czy chociażby ta niekiedy najbardziej przysłaniająca świat czyli kariera zawodowa. I tutaj chciałbym się skupić na tym ostatnim czyli na takim zawodowym ukontentowaniu.
Toteż każdy z nas puszcza wodze fantazji i w myślach ostrzy pazury na pracę łatwą, przyjemną, korzystną i honorującą nasz zupełny brak kwalifikacji. To znaczy jeśli byłaby możliwość niepodejmowania się pracy w ogóle i do tego jeszcze paradoksalnie byłaby sposobność do zarobkowania to podejrzewam, że drugim globalnym problemem medycyny zaraz po ludzkiej głupocie byłyby odleżyny. Człowiek to z gruntu postać myśląca, która podskórnie wie, że żeby przetrwać trzeba niekiedy manipulować. To wszystko wynika z tego, że już z góry jesteśmy tłamszeni przez ustrój polityczny ,system prawa, świadczenia pieniężne, współmałżonka czy chociażby komercyjne stacje telewizyjne. U zwierząt ma się ta sprawa o wiele prościej. Tam jedyną rzeczą regulującą pojęcie dostatku jako takiego jest prawo silniejszego. A tutaj cóż … Człowiek musi szukać rozwiązania. Są owszem egzemplarze, które w celu uniknięcia wszy we włosach golą głowę i w myśl zasady „silniejszy może więcej” egzekwują to co im się należy, ale u nich górę bierze instynkt.
W dzisiejszych czasach o ludziach mówi się, że są produktami. Bardzo życzliwa semantyka …
Jak doskonale wiemy każdy produkt, nawet ten najlepszy- potrzebuje dobrej reklamy.
Dzisiaj kładzie się duży nacisk na bardzo indywidualne dotarcie do potencjalnego konsumenta, zatem u rekruta liczy się przede wszystkim wszechstronność i taka mentalna elastyczność. I to dowodzi przy okazji temu dlaczego w Polsce jest taki, a nie inny wskaźnik bezrobocia. Pragnę jednak dotrzeć do sedna sprawy, a mianowicie do tego do czego człowiek jest zdolny się uciec gdy szuka dla siebie odpowiedniego stołka. Kiedy chyba nie do końca jest świadom swoich autentycznych predyspozycji i językiem reklamy stara się przekonać pracodawcę do tego, że to właśnie on jest idealnym kandydatem na określone stanowisko . Są to bez najmniejszych wątpliwości eksperci od wizerunku, autokreacji, którzy swoją siłą charakteru potrafią rozczulić niedobrego prywaciarza.
I właśnie ku temu służy powszechnie znany życiorys zawierający także łacińską nazwę przysparzającą trudność niektórym czytelnikom. Życiorys jaki mamy to każdy chyba wie, ale jak się okazuje nawet te niekiedy banalne rzeczy mogą stać się zwyczajnie bronią w naszych rękach. Niekiedy też kontekst lub sens zdania może określić nas na nowo. Człowiek taki sobie myśli, że ma przewagę, bo przecież rekrutujący go nie zna, wobec tego nie stoi nic na przeszkodzie żeby użyć kilku wizerunkowych zabiegów, których przeznaczeniem jest uatrakcyjnienie naszego oblicza.
Na przykład jedna pani chętna na stanowisko asystentki/sekretarki pisze, że prowadziła biuro i przygotowywała marynarzy w rejs.
Dość ciekawe wyznanie z jej strony. Zwłaszcza, że jak taki marynarz płynie w rejs to może długo nie mieć kontaktu z kobietą, także …
Z kolei jeden jegomość chętny na stanowisko kucharza w Korei południowej argumentując swoje przygotowanie zawodowe wyznaje, że do tej pory pracował w fabryce samochodów osobowych Daewoo.
Są też tacy, których matka ziemia wyposażyła w nadnaturalne umiejętności. Pan Piotr pisze, że ma doświadczenie w życiu w innym kraju, znajomość języka angielskiego określa jako martwą i jako dodatkowe umiejętności wtrąca: układanie truskawek na bitej śmietanie …
Z kolei jeszcze inny pan opisuje szereg prowadzonych przez siebie przedsiębiorstw po czym list motywacyjny kończy zdaniem: „Jak Państwo widzicie mam duże doświadczenie w kręceniu własnym interesem …”
Jednak największym sztukmistrzem okazuje się pan, który w rubryce osiągnięcia umieszcza: „Przekroczenie 170km/h Polonezem 1.6 GLE.”
Są też i tacy, którzy postanawiają swój życiorys ubrać w zarówno estetyczne jak i niepojęte słowa, aby udowodnić, że są jednocześnie inteligentni i że nie znają umiaru. Pan formułuje swoją kompetentność w następujący sposób:
„Merytoryczne zasoby wiedzy wynikające ze zdywersyfikowanych kierunków wykształcenia oraz praktyczne doświadczenia z ponad dwudziestoletniego stażu pracy na zróżnicowanych stanowiskach upoważniają i predestynują mnie do ubiegania się o wyżej wymienione stanowisko.”
Nie wiem o co ubiegał się ten pan, ale nie posiadam się z ciekawości jakby przebiegały oświadczyny w wykonaniu tego pana : Białogłowo przyjmij tą dań jako symptom afektu, który wypełnia mój korpus.
Noszę Cię w sercu i czuje, że predestynujesz do tego bym mógł przylgnąć do Ciebie wargami …
Są też i tacy, którzy postanowili mieć kontrolę dosłownie nad wszystkim co się wokół nich dzieje i w sekcji praktyki zawodowe czytamy: „Praktyka we własnej fikcyjnej firmie zakończona oceną bardzo dobrą.”
Czasami też potrafi wkraść się taka bezsilność, która w tym wypadku wygląda w sposób następujący: „Na chwilę obecną posiadam dwadzieścia jeden lat.”
Przysłowiowe lanie wody też okazuje się pewną metodą w tym szaleństwie: „Fascynuje mnie taniec towarzyski, w którym odpowiedzialność spoczywa na obojgu partnerach, jednakże na każdym ciąży odpowiedzialność indywidualna.”
Kolejnym sposobem na przyciągnięcie uwagi pracodawcy może być wprowadzenie stanu pewnego uduchowienia i wtedy możemy napisać tak : „Dziesięć lat temu zadałem sobie pytania: kim jestem i czego chcę ? Zaś cztery lata temu sformułowałem odpowiedzi : jestem wojownikiem i ascetą, poszukuję piękna i przyjaźni. To zdanie może być Państwu pomocne.”
Troszeczkę wcześniej wspomniałem o wymaganej dzisiaj wszechstronności i kolejny pan postanowił długo nie czekać oferując swoje kompleksowe usługi : „Intensywnie i niezmordowanie szukam pracy w dobrej firmie od zaraz. Najchętniej w zawodach, w których mam doświadczenie, tj. : detektyw prywatny, urzędnik , filmowiec, fotograf, przedstawiciel handlowy, handlowiec, dziennikarz, reporter, maszynista komputerowy, operator baz danych, tłumacz angielskiego. Inne zawody niewykluczone- do negocjacji.”
Kolejnym typem rekruta jest osoba, która również jest nieprzenikniona, ale dodatkowo perspektywicznie podchodzi do sprawy pisząc: „Serdecznie pozdrawiam, życząc wam powodzenia, a sobie spotkania z wami, podczas spotkanie zobaczycie, że ze mnie prawdziwy pikowy as, i zechcecie mnie zatrudnić, abym dla waszej firmy zarabiał miliardy ku obopólnej korzyści.”
Najbardziej bezkonkurencyjna okazuje się pani, która wyraża naprawdę szczere chęci aby zatrudnić się na stanowisku ekspedientki w dyskoncie spożywczym. Najpierw zaczyna rozprawiać o tym jak to lubiła matematykę w klasie podstawowej. Następnie wspomina o tym jak to z ojcem handlowała na straganie pleśniakiem i wszyscy byli zadowoleni. Potem wymienia wszystkie możliwe cechy jakie można skopiować z gotowych życiorysów na Internecie począwszy od dyspozycyjności, a kończąc na tych wszystkich typu –punktualna, miła, uprzejma, obrotna etc. Niemniej jednak bardziej ciekawa okazuje się kategoria opatrzona nazwą: cechy dodatkowe. Tutaj dowiadujemy się, że pani ma : „silne nogi, mocny kręgosłup, zwinność”.
Powód dla którego znalazły się te cechy argumentuje faktem, że prędzej czy później będzie trzeba rozładować towar do sklepu. No i koronne wreszcie… Pośród tych wszystkich pozaziemskich cnót i zalet pani wymienia występ na Poznańskiej Malcie gdzie wzięła „udział w konkursie karaoke i udział ten spotkał się z wielkim entuzjazmem widowni.”
Dziękuję Państwu za uwagę …
|