Szukaj Strona Główna   Wszystkie felietony   Kontakt   Napisz Felieton   Regulamin
Kategorie
Codzienność (258)
Kultura (53)
Media (159)
Obyczaje (214)
Ona-On (81)
Polityka (223)
Społeczeństwo (330)
Sylwetki (42)
Inne (316)
Poczekalnia (168)

Subskrypcja
Powiadamianie o nowych felietonach:


Reklama

Ostatnio komentowane
To będzie ten medal? (30-07-2010 01:31)
Ekshibicjonizm gorszy od faszyzmu! (29-07-2010 11:35)
Wirtualna randka jak z Tesco (29-07-2010 12:33)
Firma (29-07-2010 10:37)
Czas na reklamę (29-07-2010 02:12)

Zaloguj się
Login:
Hasło:
zarejestruj się

Perfumeria internetowa
Domzapachow.pl - perfumeria internetowa

Najpłodniejsi autorzy


Foto – klaso - mania
Foto – klaso - mania
Kiedy pojawiła się Nasza-Klasa wywróciła wszystko do góry nogami. Począwszy od tego, że nikt przedtem nie wymyślił czegoś takiego, a zważywszy na to, ze Internet istnieje na świecie od 1960 roku było to absolutnym wynalazkiem. Jeżeli chodzi o ten portal jesteśmy niezaprzeczalnie przodownikami przecierającymi szlak. Sama pamiętam dokładnie jak otrzymałam od koleżanki SMS z treścią zachęcającą do wstąpienia w szeregi naszo-klasowiczów. Ale jakoś niespecjalnie mnie do tego ciągnęło, a na dodatek nie było kiedy i tak upłynął pewien okres czasu, aż znowu mnie zaczęto z rożnych stron nagabywać. Zapisz się i zapisz się. I w ten oto sposób zapisałam się. I funkcjonuję w tej zbiorowości. Ale oczywiście bez szaleństw. Chociaż znowu ta oczywistość nie jest znowu tak oczywista. Bo kiedy już naszo-klaso-mania weszła rodakom w krew wtedy zaczęły się różne niezdrowe zachowania ujawniać. Począwszy od tego, że zaczęto ścigać się między sobą w konkurencji pod wzniosłym tytułem „I kto tu ma najwięcej znajomych?”. Ludzie masowo zaczęli wysyłać zaproszenia każdemu kto im się nawinął pod klawiaturę. Nieważne czy zamienili ze sobą w swoim życiu słowo czy dwa, a może żadnego. Znajomy to znajomy. Liczy się ilość. I tak oto pojawili się klasowicze z ilością znajomych przekraczających moje pojecie i pojęcia wielu innych ludzi, a nawet sumę naszych wspólnych pojęć o ile można to zsumować. Ale to już było i przestaje mnie powoli dziwić.
Teraz przyszła jak to się zwykło mówić nowa moda. Trend mianowicie polega na pstrykaniu zdjęć. Ile popadnie. Byle żeby się pokazać. W dobie fotografii cyfrowej możliwe jest zrobienie tylu zdjęć ile nam się żywnie podoba, wybraniu niekoniecznie tych najlepszych, skasowanie i jazda zaczyna się od nowa. Od pewnego czasu odnoszę wrażenie, że niektórzy odkryli w sobie nieznaną pasję fotografowania siebie w każdej pozycji i sytuacji od rana do wieczora. Niektórzy nawet w nocy. Nowa fryzura, nowe ciuchy, nowy samochód. Zawsze coś trzeba pokazać. Ale nawet jak nie ma co pokazać to i tak znajdzie się chwila, którą trzeba „obfocić” jak to mawia moja koleżanka. I tak wielu raczy nas codziennie nową fotką. Nie zaprzeczę, że lubię obejrzeć nowe zdjęcia, jeśli znajomy był w ciekawym miejscu, spotkał niezwykłego człowieka czy coś równie interesującego wydarzyło się w jego życiu. Ale nie mogę zrozumieć skąd bierze się mania fotografowania siebie z ręki. A dokładniej z odległości ręki. Z góry, z dołu, z boku.
Codziennie nowe zdjęcie. I po co? Czy od wczoraj coś się zmieniło? Albo od rana czy popołudnia? Wątpię. A najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że ci, którzy zajmują się fotografią i robią cudowne zdjęcia umiejętnie posługując się techniką i wiedzą fotograficzną zamieszczają jak najmniej zdjęć. Amatorzy niewątpliwie przodują. A biorąc pod uwagę to, że pojawiło się wiele programów do obróbki zdjęć niektórzy aż zacierają ręce. Cukierkowe rameczki i kolaże oraz różniste przebitki. Ale hola... tym też trzeba umieć się posługiwać umiejętnie. Ja nie umiem i się do tego nie zabieram żeby nie kalać. I sztuki i oczu innych ludzi. Natomiast niektórzy z wielkim upodobaniem raczą nas codziennie porcją nowości ze swojego życia. A nawet z każdej godziny. I nie tylko swojej, bo nawet z życia swojego jeszcze nienarodzonego dziecka, tak tak (!)z już narodzonego też, z życia swojego samochodu, zamieszczają wręcz całkowity przebieg ślubu, śmiało przypuszczam, że niedługo zaczną być popularne zdjęcia z nocy poślubnej. Swoją drogą przez coraz powszechniejszą fotografię cyfrową robi nam się małe reality – foto – show. I na dodatek możemy go po wielokroć oglądać. Człowiek jednak lubuje się w swojej ekshibicjonistycznej naturze i lubi kiedy inni go podglądają. Bądź co bądź na zdjęciach, ale zawsze to jednak łechce ego spragnionych. Z drugiej zaś strony ludzka ciekawość nie zna granic i ciągnie do oglądania i jednocześnie podglądania, a nawet komentowania. Jednym słowem w chaosie informacyjnego społeczeństwa zatracamy swoją prywatność, a nawet rzekłabym intymność. I fotografujemy się bez umiaru. W tych czasach mimo wszystko doceniam i cieszę się, że jeszcze są fotografie robione rzeczom i ludziom przez ludzi, a nie tylko sobie przez siebie.
Iza854
Ocena: 3,40, ilość głosów: 5, ilość wyświetleń: 525
Oceń ten felieton:

Poleć ten felieton znajomemu


Komentarze

Komentarze do: Foto – klaso - mania
sporo błędów interpunkcyjnych;
okres czasu- pleonazm;

ogólnie temat potraktowany powierzchownie, bo można pisać i pisać, ale z drugiej strony i dobrze, że krótko, bo tu długich wypocin raczej się nie czyta;

nasza-klasa rzeczywiście upadła; nie jest już dla ludzi z klasą, ale dla wszystkich; mnie jednak nie tyle irytują fotki- bo, po prostu, ich nie oglądam- co multum kont fikcyjnych, dennych komentarzy i tandety, jaką ludzie pokazują- przede wszystkim swoim zachowaniem;

pozdrawiam!
t>
11-05-2009 10:56:43 AM

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz do: Foto – klaso - mania
Tytuł
Treść
Autor
Wpisz tekst z obrazka:

Copyright by felieton.pl 2004. InetMedia - pozycjonowanie stron www, Linki, Felietony
Felieton.pl poleca: Hotele w krakowie, Cityinfo

turcja wczasy | warminsko-mazurskie | mazowieckie | miasta | lubuskie