W zeszłym tygodniu było gorąco. Bardzo gorąco. Temperatura ocierała się o to, czego można doświadczyć na środku Sahary. Na szczęście w Gliwicach jest lepiej niż w Afryce. I nie mam tu na myśli, że na ulicy Zwycięstwa nie spotkamy szamana, który zdecyduje o rodzaju naszej śmierci. Chodzi mi o to, że ta namiastka cywilizacji, jakiej tu doświadczamy, pozwala nam na wejście do sklepu w celu kupienia zimnego napoju. Albo lodów. Ja, szukając ochłody, zdecydowałem się na drugą opcję i, jako że dawno nie jadłem żadnego, kupiłem sobie rożka. Niestety już po sekundzie poczułem nagły ból zębów! Jako że nie należę do masochistów, wybierając numer do mojej dentystki, byłem załamany.
Sam fakt istnienia takiego zawodu jest paradoksem. Powszechnie bowiem wiadomo, że archeologowie bazują datowanie wieku odkrywanych zwłok przede wszystkim na zębach. Idealnym przykładem są tutaj szczątki znalezione sześć lat temu na terenach dzisiejszej Etiopii. Wiek odkrytego Homo Sapiens ustalono na 160 tysięcy lat! Bazując to na jego uzębieniu! Jeśli to jest niewystarczającym argumentem, to dodam, że szkliwo na zębach jest nie tylko najtwardszą substancją ludzkiego ciała, ale też jedną z najtwardszych substancji na świecie! Niech mi więc ktoś odpowie, proszę Was bardzo, jaki jest sens chodzenia do dentysty, jeśli moje uzębienie pozostanie nadal idealne, podczas gdy reszta mojego ciała będzie już od tysięcy lat służyła rolnikom za glebę dla zmutowanych ziemniaków?
Odpowiedź jest prosta. Psychopatyczni sadyści są tak naprawdę geniuszami! Znacie Hannibala Lectera? Moim zdaniem jemu podobni znaleźli przed wieloma laty sposób na legalne znęcanie się nad ofiarami. Ba! W swoim geniuszu byli tak bezczelni, że kazali sobie jeszcze za te cierpienia płacić. I tak pozostało do dziś. Nie mam dostępu do żadnych badań, ale jestem pewien, że gdyby wśród dentystów na całym świecie przeprowadzono testy na maniakalny sadyzm, to cały ten biznes by upadł. Gwałtownie wzrosłoby natomiast zapotrzebowanie na budowę tysięcy nowych szpitali psychiatrycznych!
Wiecie o czym mówię, prawda? Ten, mrożący krew w żyłach, dźwięk wiertła ścierającego ząb. Ten przerażający zapach sali dentystycznych tortur. Fotel, na którym - jeśliby dobrze poszukać - znajdzie się ślady po łańcuchach. Mnie to przeraża! Dlatego właśnie poważnie rozważałem alternatywę dla telefonu do dentystki. Rzucenie się pod auto!
Na moje szczęście jednak, wizyta przebiegła bezproblemowo. Okazało się, że nie mam najmniejszego ubytku i mogę spokojnie dalej egzystować. Jedyne „ale”, jakie usłyszałem, to zastrzeżenie do bieli moich zębów. Nie wiem czy to nie była jakaś sztuczka – w rodzaju Davida Copperfielda – ale Pani Doktor, z niebywałą dokładnością, przedstawiła mi ilość dziennych dawek kaw i papierosów, jakie zażywam. A ja, zrelaksowany – gdyż nikt nie będzie we mnie wwiercał się wiertarką udarową – z przyjemnością posłuchałem o opcjach na wybielanie.
I to właśnie jest rzeczywisty powód egzystencji stomatologii. Ludzka próżność! Na co dzień nikt bowiem nie dostrzeże zepsutej od alkoholu wątroby, czy czarnych od tytoniu płuc. Natomiast uśmiech jest jednym z najczęstszych ludzkich odruchów. Zęby są naszą wizytówką. To dlatego wymyślono różne sposoby na ich wybielanie. A opcji jest cała gama, i każda zmienia Twoje zęby z papierosowo-kawowo żółtych, na perłowo białe.
Jest jeszcze jedna barwa - „Hollywoodzka biel”. Ale żeby otrzymać ten kolor musisz polecieć aż do Beverly Hills, dać sobie wybić wszystkie zęby, a następnie dać sobie wszczepić 32 nowe! Cały zabieg jest niewyobrażalnie bolesny. Ale to nie koniec! Ból będzie się utrzymywał jeszcze przez pół roku po zabiegu. Jeśli nic nie pójdzie źle, to po wszystkim będziesz wyglądać jak gwiazda kina. Istnieje jednak niebezpieczeństwo, że zęby zostaną odrzucone i skończysz jako bezzębna prostytutka w Kazachstanie. Aha… cały zabieg kosztuje sto miliardów dolarów! Dentyści to są jednak prawdziwi geniusze!
www.KreaturaNG.pl |