Dzięki, Heniu, za przywrócenie chociaż okrucha prawdy, o czasach, kiedy"wykuwała się stal"! Dzieci-"in spe" dorosłe zrozumieją, o co chodzi, w tym kalejdoskopie "podmian na obstalunek", wtedy, gdy przyjdzie "odchodzić"( w sensie znanego nam Hansa Fallady).W Japoni, małżonkowie, wieku poprodukcyjnym, już domagają się wzajemności świadczenia sobie eutanazji, z lęku przed "jutrem"... Uśmiechnijmy się chociaż do "piątki!".
Serdecznie pozdrawiam