Szukaj Strona Główna   Wszystkie felietony   Kontakt   Napisz Felieton   Regulamin
Kategorie
Codzienność (258)
Kultura (53)
Media (159)
Obyczaje (214)
Ona-On (81)
Polityka (223)
Społeczeństwo (330)
Sylwetki (42)
Inne (316)
Poczekalnia (168)

Subskrypcja
Powiadamianie o nowych felietonach:


Reklama

Ostatnio komentowane
To będzie ten medal? (30-07-2010 01:31)
Ekshibicjonizm gorszy od faszyzmu! (29-07-2010 11:35)
Wirtualna randka jak z Tesco (29-07-2010 12:33)
Firma (29-07-2010 10:37)
Czas na reklamę (29-07-2010 02:12)

Zaloguj się
Login:
Hasło:
zarejestruj się

Perfumeria internetowa
Domzapachow.pl - perfumeria internetowa

Najpłodniejsi autorzy


Uraz semantyczny
Uraz semantyczny
(PS -to tylko dodatek do "Z przypadków Kubusia Fatalisty") W moim długim żywocie spotykałem się [ w niektórych zasmakowałem] z wieloma konceptami teoretycznoliterackimi i metodologicznymi. Niektóre były „gwiazdą jednego sezonu”, niektóre miłościwie panowały w myśli polonistycznej przez dziesięciolecia, o niektórych wszakże [acz interesujących] nie wiem, jakie są ich dalsze losy. Do tych ostatnich zaliczyłbym szeroko kiedyś dyskutowaną teorię lingwistyczną, która starała się pewne cechy konstruowania językowej wypowiedzi związać z samym aktem fizjologii mówienia.. Najbardziej znanym uczonym, który reprezentował to stanowisko był V. Żynkin z [ówczesnego jeszcze] ZSRR. Gwoli prawdzie muszę dodać, że w paru szkicach R. Jakobsona odnajdujemy pogłosy podobnych mniemań, choć [ tak mi się wydaje] wypływających z innych źródeł. Ot otóż Żynkin tłumaczył powszechność takich słów jak „tata”, „mama” „papa”,”baba” etc. łatwością ich artykulacji – przyjemnością związaną z wymową głosek otwartych. Wyrazy, które powstawały przy większym wysiłku artykulacyjnym, zarezerwowane były dla określania zjawisk rzadziej używanych, bądź wprowadzających aurę zagrożenia, nieprzyjemności, lęku. Żynkin przytacza przykłady interesujące. Jeden z pisarzy węgierskich np. przeszedł gehennę w czasach stalinowskich. Był aresztowany, dręczony, torturowany, zaś te wymyślne i okrutne tortury polegały na tym, że niepokornego literata wieszano i w ostatniej chwili odcinano ze sznura. Szczęśliwie przeżył, ale skutki tych tortur były zastanawiające. Otóż nasz nieszczęśnik od tej pory nie nosił krawata [ to zrozumiałe] przeorganizował nadto całą strukturę fonologiczną : unikał wyrazów, w których występowały tylnojęzykowe lub przydechowe głoski [przypominające mu duszenie], zatem zmienił także całą wartość stylistyczną swej wypowiedzi. Dobrze to rozumiem, bo i ja w ostatnim czasie tabuizuję znaczną część swoich pól semantycznych. Boję się słowa „łamać”. Sam wyraz należałby raczej do eufonicznych : półotwartość „ł”, dwukrotnie powtórzone otwarte „a”, paliatywne „ć” czyni ten wyraz „przyjemnym” i łatwym do artykułowania. Co więcej - wchodzi on w związki frazeologiczne przyjazne dla ludzkich doświadczeń : „Łamać się opłatkiem”. „przełamać przeszkody”, nawet pocieszające „Nie łam się”: też nie najgorzej brzmi. Ale ja w tym „łamaniu” słyszę trzask pękających kości, doświadczenie bólu i upokarzającej bezradności. Dlatego nie mówię, „kiedy złamałem rękę” tylko „kiedy TO się stało”, stałego już „łamania w kościach” nie wykorzystuję dla prognoz metereologicznych, bo mnie mierzi, a nawet, kiedy sobie uświadamiam, że ten felietonik ukaże się na internetowych łamach www.felieton.pl dostaję dreszczy. PS. Ręka się jakoś zrasta
Henryk Pustkowski
Ocena: 1,63, ilość głosów: 19, ilość wyświetleń: 236
Oceń ten felieton:

Poleć ten felieton znajomemu


Komentarze

Komentarze do: Uraz semantyczny
NIGDY ŻADNEJ TRAUMY!
PS.
Drogi Henryku!
W Imieniu Tych, Którzy są fanami Twojej Postawy Etycznej, Estetycznej i Twórczości, z Okazji Doniosłej Rocznicy Urodzin Twojego Dziecka, JEMU - SAMYCH DOBRYCH INSPIRACJI I KONTYNUACJI, a Twojej Żonie i Tobie, żebyście mogli zawsze MU sprzyjać i sekundować w KOLEJNE ROCZNICE
Serdeczności!
Michał Wardęszkiewicz
03-12-2009 05:52:05 PM

PO ELIPSIE
Henryku!
Jako po wielekroć kruszona, skręcana, "wkręcana",podłamywana,łamana, etc., ale jednak, zintegrowana jakimś "cudem" całość, rekomenduję nie przywiązywać się do introspekcji. Ilość organów, emitujących wraz z nieuchronnym upływem czasu ból, etc., przyśpieszyła trening autosugestii...Na przykład, psujący się ząb sprawia dyskomfort. A ja mu na to, "Dokuczaj, dokuczaj, a jutro cię wyrwę, Sk...synu!". Dla ważniejszych dla życia organów,mam oczywiście inne propozycje... Z drugiej strony, Twój felieton, traktuję jako przestrogę, przed daleko idącymi, "eliptycznymi" następstwami traumy!
Seredeczności wraz z "5", za w/w przestrogę!
Michał Wardęszkiewicz
30-11-2009 08:00:44 PM

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz do: Uraz semantyczny
Tytuł
Treść
Autor
Wpisz tekst z obrazka:

Copyright by felieton.pl 2004. InetMedia - pozycjonowanie stron www, Linki, Felietony
Felieton.pl poleca: Hotele w krakowie, Cityinfo

opolskie | spodnie damskie | kujawsko-pomorskie | podkarpackie | bluzki