Szukaj Strona Główna   Wszystkie felietony   Kontakt   Napisz Felieton   Regulamin
Kategorie
Codzienność (258)
Kultura (53)
Media (159)
Obyczaje (214)
Ona-On (81)
Polityka (223)
Społeczeństwo (330)
Sylwetki (42)
Inne (316)
Poczekalnia (178)

Subskrypcja
Powiadamianie o nowych felietonach:


Reklama

Ostatnio komentowane
Rozkład jazdy PKP, kolei (07-09-2010 12:06)
Wirtualna randka jak z Tesco (07-09-2010 08:08)
Młodzież zarabia na życie (07-09-2010 06:11)
Nike – ostatnia nadzieja (07-09-2010 12:47)
Świnia (06-09-2010 09:54)

Zaloguj się
Login:
Hasło:
zarejestruj się

Perfumeria internetowa
Domzapachow.pl - perfumeria internetowa

Najpłodniejsi autorzy


Felieton o
Felieton o
Z czym, a raczej z kim kojarzy Wam się słowo „babcia”? Zapewne każdy odpowiedziałby podobnie: wyśmienite i sycące obiady, ciepłe kapcie, owocowa herbatka; zapach lawendy i wielka, bezinteresowna miłość. Jednak?...
Niedawno miałeś złamaną nogę, czekasz pół godziny na przystanku tramwajowym i nic nie nadjeżdża. W dodatku z nieba lecą puszyste, białe płatki i osiadają na Twoim zamarzniętym na kość nosie i mocno różowych, odmrożonych policzkach. Nagle zauważasz, wyłaniający się zza zakrętu tramwaj. Jedzie bardzo powoli, co zapewne spowodowane jest warunkami pogodowymi. Twój wzrok wędruje w lewą stronę i widzisz biedną staruszkę, która próbuje przedostać się przez zaspy za pomocą balkoniku. Drepcze smutno i powoli. Nagle jej głowa odwraca się w kierunku tramwaju i Twoja wizja cudownej babci zostaje momentalnie zburzona. Kobieta ta bowiem nagle, nie zważając na jakikolwiek śnieg, bierze pod pachę swój rzekomo niezbędny do poruszania się sprzęt i biegnie w kierunku tramwaju. Gdy ty już jesteś tuż, tuż obok drzwi i próbujesz wsiąść, nagle czujesz łomot za sobą. Oto co się stało- babcia cudownie ozdrowiała. Znalazła się przy drzwiach w przeciągu kilku sekund! (niebywałe!) Udało ci się wsiąść i zająć upragnione miejsce po męczącym oczekiwaniu na tramwaj, czujesz swoją obolałą przez niedawną kontuzję nogę. I to co się dzieje… Wyjmujesz książkę i nie myśląc o czekającej Cię godzinnej jeździe zamarzniętym tramwajem, próbujesz choć na chwilę się odprężyć… Gdy nagle czujesz napierające obce ciało. Pcha się na Ciebie tak jakby wokół nie było wolnego miejsca do stania. W dodatku oddech osobnika jest tak głęboki, że nawet przez czapkę czujesz jak włosy fruwają ci na wszystkie cztery strony świata. Podnosisz wzrok znad swojej ulubionej powieści i spoglądasz na tajemniczego człowieka. Okazuje się, że to ta sama „babcia”, która przed chwilą niemal sprintem dostała się do pojazdu. Zanim zdążyłeś o czymkolwiek pomyśleć, słyszysz:
- Cóż za brak kultury. Żebym to JA wiekowa kobieta musiała się prosić o ustąpienie miejsca. Przecież ledwo tutaj stoję i opieram się o to urządzenie- wskazała na swój cudowny balkonik. ….
Sytuacja 2:
- Jeszcze 10 minut zanim tramwaj odjedzie.
- W porządku, od rana nikogo nie ma w sklepach wejdę po coś do picia i jedzenia- myślisz przed wyjściem na uczelnie/do pracy. Wchodzisz przez rozsuwane drzwi do małego Tesco, znajdującego się zaraz obok Twojego bloku, rozglądasz się dookoła czy nie ma zbyt dużych kolejek przy kasach.
- Jest w porządku, zdążę bez problemu- dochodzisz do radosnego wniosku. W kilka sekund bierzesz z wyładowanych nowym towarem półek to co potrzebujesz i biegniesz do niemal pustej kasy. Klientów obsługuje przemiła starsza pani, która do wszystkich się uśmiecha i za wszystko dziękuje.
- Przede mną tylko jedna osoba, jeszcze 7 minut- zdążę. Jednak to nie jest takie proste. Odnalezienie kodu kreskowego zajmuje Pani kasjerce niezwykle dużo czasu. Gdy już poszukiwany obiekt został odnaleziony, okazuje się, że produkt za nic nie przebije się sam przez czytnik. No cóż- trzeba wbijać ręcznie… Jednak cyferki okazują się 3 razy za małe żeby je zauważyć. Zaczynasz się niecierpliwić i stukać paznokciami o taśmociąg.
Nagle…. Udało się! Cukier przedostał się cudem na drugą stronę kasy! Jednak co z tymi bułkami. Jest ich przecież tyle rodzajów. Czy to są te z przedziałkiem, kajzerki czy zwykłe?- oto dylemat. Nerwowo spoglądasz na zegarek i wpadasz w delikatną nerwicę. Zostało 5 minut a ty sterczysz w „Gigantycznej” aż dwuosobowej kolejce! A przecież jeszcze trzeba dobiec do tramwaju. Wreszcie udało się, klientka płaci za swoje ogromne zakupy, składające się z 4 produktów. Twoja kolej! Już nawet zaczynasz podawać wiecznie uśmiechniętej staruszce zakupy, żeby wszystko sprawniej poszło.
- 4 minuty, nie jest źle- pomyślałeś, zerkając na wskazówki zegarka. Wszystko byłoby cudownie, gdyby nie okazało się, że miła kasjerka nie ma drobnych, żeby wydać ci resztę. Wpadasz we wściekłość i zaczynasz robić niemiłe uwagi, a za chwilę pyskować. Przemiła staruszka już nie ma takiego uśmiechu jak poprzednio. W natychmiastowym tempie znalazła się reszta do wydania a ty z zakupami pod pachą pędzisz w stronę przystanku.
Jedzie tramwaj! Biegniesz, biegniesz i… przemiły starszy motorniczy zamknął drzwi, prawie zatrzaskując twoją nogę….
Monika
Ocena: 3,00, ilość głosów: 0, ilość wyświetleń: 104
Oceń ten felieton:

Poleć ten felieton znajomemu


Komentarze

Komentarze do: Felieton o


Brak komentarzy dla tego felietonu


Dodaj komentarz


Dodaj komentarz do: Felieton o
Tytuł
Treść
Autor
Wpisz tekst z obrazka:

Copyright by felieton.pl 2004. InetMedia - pozycjonowanie stron www, Linki, Felietony
Felieton.pl poleca: Hotele w krakowie, Cityinfo

www | Sting | www | zagęszczanie włosów | meble kolonialne