Szukaj Strona Główna   Wszystkie felietony   Kontakt   Napisz Felieton   Regulamin
Kategorie
Codzienność (258)
Kultura (53)
Media (159)
Obyczaje (214)
Ona-On (81)
Polityka (223)
Społeczeństwo (330)
Sylwetki (42)
Inne (316)
Poczekalnia (178)

Subskrypcja
Powiadamianie o nowych felietonach:


Reklama

Ostatnio komentowane
Rozkład jazdy PKP, kolei (07-09-2010 12:06)
Wirtualna randka jak z Tesco (07-09-2010 08:08)
Młodzież zarabia na życie (07-09-2010 06:11)
Nike – ostatnia nadzieja (07-09-2010 12:47)
Świnia (06-09-2010 09:54)

Zaloguj się
Login:
Hasło:
zarejestruj się

Perfumeria internetowa
Domzapachow.pl - perfumeria internetowa

Najpłodniejsi autorzy


ZUS- twierdza tajemnic .
ZUS- twierdza tajemnic .
W ostatnim czasie byłem zmuszony odwiedzić naszą znakomitą istytucję jaką jest ZUS . Nie chcę na samym początku podchodzić negatywnie do sprawy , gdyż tak do końca nie jest , ponieważ zainteresowały mnie procesy zachodzące w tej strukturze . Mianowicie , jakieś dwa tygodnie temu potrzebowałem uzyskać stosowny dokument jakim było zaświadczenie o nie zaleganiu z wpłatami. Wjeżdżajac na teren instytucji od razu zorientowałem się , że będzie problem z wolnym miejscem parkingowym . Do tej pory nie mam pojęcia o co tam chodzi , auta stały dosłownie wszędzie , na zakazach , na miejscach dla niepełnosprawnych , trawnik , chodnik , a teren nie jest mały , oj nie . Zmieściłby się na nim minimarket Lidl wraz z parkingiem lub rosła Biedronka oczywiście również nie ujmując parkingu. Po jakiś 10-ciu mintach miałem ochotę pozostawić samochód na środku z karteczką za wycieraczką , „ Parkuj za mną” . O dziwo pojawiło się światełko w tunelu , a raczej światło wsteczne w samochodzie który miał zamiar opuścić miejsce . Od razu pomyślałem ,że to będzie dobry dzień . Po zaparkowaniu udałem się w stronę wejścia . Po drodze spoglądałem na piekną fasade budynku , po czym patrząc pod nogi , zastanawiałem się która z kostek brukowych jest z moich podatków , miałem ochote wybrać sobie jakąś i podpisać , ale zrezygnowałem z uwagi na krótkotrawałość przedsięwzięcia , a nie daj Boże ktoś by splunął własnie na nią , odpuściłem. Schodami w góre , przez szklane , automatycznie rozsuwane drzwi , wprost do informacji .Niby wszystko dobrze szło , ale do czasu . Jedna z dwóch pań siedzących w informacji miała tak groźną minę jak pit bull przed atakiem , nie wiedzieć czemu udałem się do drugiej przedstawiając swój problem . Po skończeniu mojego wypowiedzi , uświadomiłem sobie że jestem na innej planecie , kobieta z którą rozmawiałem , mówiła do mnie w innym języku , był to język ZUS-owski . Powiedziałem owej kobiecie iż potrzebuję zaświadczenia o wpłatach . Ona w całej swojej wzniosłości oznajmia mi że nie bardzo wiem o czym mówie i że tak naprawdę ja tego nie potrzebuje lecz czegoś innego . Czułem się jakbym przyszedł do spożywczaka po pomidory a ekspedientka wciska mi bułki twierdząc , że są naprawdę dojrzałe. Kiedy poraz trzeci powtórzyłem czego potrzebuje , ale przestawiając słowa w zdaniu , wkońcu Pani z radością pokierowała mnie do pokoju nr.118 C. Tam też się udałem . Na wejściu oznajmiłem po co przychodzę , po czym 4 kobiety siedzące przy biurkach spojrzały na mnie i powiedziały churkiem : „ pokój 123 C !!” . Wkońcu w pokoju 123 C zapewniono mnie że taki dokument zostanie mi wydany w przeciagu 7 dni . Pomyślałem : super ! Udając się do domu . Niestety po trzech dniach dalej rozmyślałem o tym że te kobiety tak naprawdę chcą mi wydać dokumenty których ja nie potrzebuję . Myśl ta dręczyła mnie ponieważ gonił mnie termin oddania papierka o który walczyłem w innej instytucji . Ponownie udałem się do Zus . Tym razem z marszu wpadłem do pamiętnej Pani z twarzą rasowego psa mordercy w nadzieje ,że moja pewność siebie poskromi ją i nie rzuci się mi go gardła . Przedstawiając ten sam problem co poprzednio Pani nie dyskutowała i skierowała mnie do pokoju który znajdował się tuż koło informacji , a tak na marginesie po tych wszystkich skierowaniach do pokojów , stwierdziłem że Panie powinny pracować w spedycji a nie w urzędzie . Tym razem kobieta w pokoju poczęstowała mnie formularzem , przy tym będąc pewna tego co robi i poleciła wypełnić , krótka rozmową utwierdziła mnie ,że to właśnie u niej powinienm znałeść się 3 dni temu. Wychodząc nie odmówiłem sobie przjemnośći i zapytałem w informacji dlaczego 3 dni temu zostałem skierowany totalnie gdzie indziej prosząc o to samo . W odpowiedzi uzyskałem informacje że pani która wtedy mnie tak dobrze obsużyła nie była z tego stanowiska , tak w ogóle to nie było z tego skrzydła ZUSu i nie miała zielonego pojęcia co robi , lecz dumnie zastępowała kobietę z informacji . Poirytowany spojrzałem kobiecie w oczy i powiedziałem : mam nadzieję że zamiast piekarza rżeźnik kiedyś upiecze pani chleb . Po tygodniu otrzymałem dokument o który tak solidnie walczyłem . Wkońcu mogłem odetchnąć mając papierek i ruszyć wraz z nim w poszukiwaniu dalszych przygód.
Siergiej
Ocena: 3,00, ilość głosów: 0, ilość wyświetleń: 200
Oceń ten felieton:

Poleć ten felieton znajomemu


Komentarze

Komentarze do: ZUS- twierdza tajemnic .


Brak komentarzy dla tego felietonu


Dodaj komentarz


Dodaj komentarz do: ZUS- twierdza tajemnic .
Tytuł
Treść
Autor
Wpisz tekst z obrazka:

Copyright by felieton.pl 2004. InetMedia - pozycjonowanie stron www, Linki, Felietony
Felieton.pl poleca: Hotele w krakowie, Cityinfo

ari | meble kolonialne | kolorowe soczewki | www | www