Szukaj Strona Główna   Wszystkie felietony   Kontakt   Napisz Felieton   Regulamin
Kategorie
Codzienność (255)
Kultura (51)
Media (151)
Obyczaje (211)
Ona-On (79)
Polityka (211)
Społeczeństwo (320)
Sylwetki (40)
Inne (299)
Poczekalnia (1749)

Subskrypcja
Powiadamianie o nowych felietonach:


Reklama

Ostatnio komentowane
Abonament telewizyjny - za co? (03-09-2016 05:37)
Abonament telewizyjny - za co? (28-08-2016 04:47)
WOŁYŃ 72 ROCZNICA (28-08-2016 04:09)
Już Święta! (28-08-2016 04:05)
Komedia czy tragedia - lekarz nie zając, nie ucieknie (17-06-2016 08:02)

Zaloguj się
Login:
Hasło:
zarejestruj się

Perfumeria internetowa
Domzapachow.pl - perfumeria internetowa

Najpłodniejsi autorzy


Kuzyn mówi: „Matura jest dla idiotów”.
Kuzyn mówi: „Matura jest dla idiotów”.
Uwierzyłem kuzynowi. Zdał on rozszerzony egzamin z matematyki, dostał i utrzymuje się na politechnice śląskiej, gdzie zdobywa umiejętności na kierunku z przyszłością. Takiemu można ufać. Nie mam pojęcia jakim cudem jesteśmy spokrewnieni. Wywodzę się z rodu posiadającego humanistów, artystów, byłych członków wermachtu i mojego tatusia. Mój tatuś po ostrej walce toczonej z przerażającym przeciwnikiem - nudą, zawsze idącą w parze z wykładami uczelń wyższych, pokiwał głową i z rykiem dźgniętego mamuta zwiał przed siebie. Dzięki temu ma teraz kasy jak lodu. Powtarzając się, nie mam pojęcia jak tytułowy kuzyn oparł się genetycznej pokusie tworzenia pieśni i poematów na rzecz dodawania, odejmowania i gapienia się przymglonym wzrokiem na całki. Nie życze mu źle, to zwykła zazdrość, że ma większe szanse na stałą pracę i wysoką pensję w przyszłości. W momencie gdy moją (jako humanista) rolą będzie dostarczanie mu rozrywki. Za to mam poczucie humoru! I długie włosy! I nie potrafię sobie inaczej podnieść samoceny! Wracając do tematu egzaminu. Przed którym ostrzega się i straszy już od szkoły podstawowej. Nie jest on aż tak trudny! Napewno nie, jeżeli zacząłeś się do niego uczyć zaraz po skończeniu siódmego roku życia. Wtedy może nie dostaniesz strasznego skurczu pośladków podczas odbierania formularza matury. Jeżeli podjąłeś wyzwanie nauczenia się do matury w miesiąc, ostrzegam, paru spróbowało. Nadal mieszkają u mamusi. Remedium jest jedno. Zacznij się uczyć bez szaleństw. Bo wariactwo zaczyna się, kiedy uczysz się (nauczyciele - cicho!) więcej niż trzy godziny dziennie. Przynajmniej w szkole średniej, kiedy wyniki są mało istotne (nauczyciele-cicho!) i nie mają żadnego znaczenia w przyszłości. Nikt jeszcze nie dostał pracy za piątke z chemii w technikum. Jak już to za mgr. przed nazwiskiem. Więc chodzi o dobrze zdaną maturę. Oczywiście jeżeli jakiś tytuł przed nazwiskiem dosyć szybko uzyskać. Wracając, nauka bez szaleństw, czyli godzina dziennie, jakoś pięć miesięcy przed maturą. Chyba, że mamusia zapłaci wam za korepetycje, wtedy trochę mniej. Jednak godzina dziennie to naprawdę mało, zwłaszcza że na lekcje jako takie nie opłaca się już uczyć, wystarczy zdawać. Takie założenie poskutkuje dobrze zdanym, najważniejszym egzaminie w życiu i w dodatku bez stresu. Chciałbym w tym miejscu ponownie nawiązać do ludzkiej fizjonomii w odniesieniu do to polityków z edukacyjnego. Ostatnio dostali nieźle po dupie. W 2010 roku została wznowiona obowiązkowa matura z matematyki. Wszystko fajnie, jest to jakaś inicjatywa podniesienia poziomu wyedukowania narodu. Matura musiała być także prosta, aby pokazać sceptykom jak wspaniała jest to decyzja. Faktycznie niewielu nie zdało. Jestem pewien, że przynajmniej jeden miał trzydzieści lat, a pozostali blizny po postrzałach i tatuaże na twarzy. Ponieważ matura była tak prosta, że nawet małpie udało by się trafić te 30%. I wydłubywać sobie resztki banana z pępka w tym samym czasie. Dobrze, ale to już historia. Zdawałem w roku 2011, kiedy do egzaminu przystąpiło 344 380 uczniów. Nie zdał co czwarty maturzysta, większość nie podołała królowej nauk. Okazała się bezlitosnym uzurpatorem, za rządów której gilotyny spłyneły młodą posoką nie winnych do końca. Nawet się ciesze. Bo wszyscy moi zdali a mój humanistyczny kierunek został odciążony od rządnych wiedzy głów. Podsumowując, rząd chciał dobrze. A doprowadził do makabrycznego zaniżenia poziomu wyedukowania społeczeństwa. W związku z tym mam dobrą wiadomość dla maturzystów 2012. Matura napewno nie będzie powodem końca świata. Będzie prosta! Zostaje jednak stres. Najczęściej przed gniewem rodziców. Ten nawet mnie stymulował do uzyskania jak najlepszych wyników. Właściwie chodzi o podejście mojej matki, bardzo zresztą typowe: „mgr. przed nazwiskiem, albo Cię zjem”. I mówi to kobieta, która po wielu latach męczących studiów pracuje w firmie męża i oficjalnie jest bezrobotna. Historię tatusia już znacie. Co do nastawienia mojej matki, jest bardzo, bardzo, bardzo popularne. Tak niesamowicie rozpowszechnione, iż według mnie, zatrzęsło w posadach ekonomią kraju. A przynajmniej się przyczyniło. Mianowicie, jesteśmy państwem magistrów, w którym bardziej porządani są absolwenci zawodówek niż uniwersytetów. A tych pierwszych jest coraz mnie. Dzięki czemu średnią krajową zarabia hydraulik. Piszę oczywiste rzeczy, z jednego tylko powodu. Ponieważ znalazłem wyjaśnienie. Panie premierze! Ochrzań wszystkie matki polki! To ich wina! Na koniec jedno jeszcze zdanie do tegorocznych maturzystów. Aby się nie narobić a zdać maturę, musisz znaleźć „aurea mediocritas”. Nie wytłumaczę co to znaczy. Zacznij się uczyć i wygoogluj to!
Alberto
Ocena: 5,00, ilość głosów: 1, ilość wyświetleń: 3004
Oceń ten felieton:

Poleć ten felieton znajomemu


Komentarze

Komentarze do: Kuzyn mówi: „Matura jest dla idiotów”.


Brak komentarzy dla tego felietonu


Dodaj komentarz


Dodaj komentarz do: Kuzyn mówi: „Matura jest dla idiotów”.
Tytuł
Treść
Autor
Wpisz tekst z obrazka:

Copyright by felieton.pl 2004. InetMedia - pozycjonowanie stron www, Linki, Felietony
Felieton.pl poleca: Hotele w krakowie, Cityinfo