Szukaj Strona Główna   Wszystkie felietony   Kontakt   Napisz Felieton   Regulamin
Kategorie
Codzienność (255)
Kultura (51)
Media (151)
Obyczaje (211)
Ona-On (79)
Polityka (211)
Społeczeństwo (320)
Sylwetki (40)
Inne (299)
Poczekalnia (1749)

Subskrypcja
Powiadamianie o nowych felietonach:


Reklama

Ostatnio komentowane
Abonament telewizyjny - za co? (03-09-2016 05:37)
Abonament telewizyjny - za co? (28-08-2016 04:47)
WOŁYŃ 72 ROCZNICA (28-08-2016 04:09)
Już Święta! (28-08-2016 04:05)
Komedia czy tragedia - lekarz nie zając, nie ucieknie (17-06-2016 08:02)

Zaloguj się
Login:
Hasło:
zarejestruj się

Perfumeria internetowa
Domzapachow.pl - perfumeria internetowa

Najpłodniejsi autorzy


Burzaa
Burzaa
Siedziałam na balkonie i czytałam książkę...robię tak dość często. Świeciło słońce, było bardzo gorąco, wręcz duszno. Jestem osobą, która do pełnego skupienia potrzebuje ciszy, dlatego kiedy słyszałam śmiechy dzieci, a nawet kroki ludzi (uroki mieszkania na parterze) odrywało mnie to od lektury. Zaczęłam obserwować otaczający mnie świat. Co chwila ktoś mijał mój balkon wgapiając się we mnie z ciekawością, zupełnie tak jak gdybym robiła coś niezwykłego - irytujące. Z każdej strony dobiegały do mnie głośne rozmowy, śmiechy i dźwięki ogólnego zadowolenia. Zauważyłam, że ludzie szli wolno...jakby rozkoszując się każdym krokiem, nikt się nie spieszył. W naszych czasach to dość rzadko spotykane. Już miałam wrócić do domu, bo coraz bardziej zaczął mnie irytować fakt, że nie mam za grosz prywatności nawet na własnym balkonie. Te spojrzenia. Ale coś mnie zatrzymało. W ułamku sekundy zaszło słońce. Momentalnie zrobiło się szaro. Zaczął padać deszcz, po kilku sekundach już lało. Wesoły śmiech dzieci szybko zamienił się w krzyk. Matki bojąc się o zdrowie pociech próbowały w różne sposoby ochronić je przed deszczem. Szum ludzkich kroków zastąpiły krople uderzające o parapety i grzmoty. Do tego dołączyło jeszcze ujadanie psów. Nagle znalazłam się w zupełnie w innym świecie. Ludzie przestali na nie zwracać uwagę. Ba, przestali zwracać na cokolwiek uwagę. Po prostu jak najszybciej gnali w stronę domów lub jakiegoś schronienia przed deszczem. Po kilku minutach nie było już ani jednej żywej duszy. Taka zwyczajna, codzienna sytuacja. A po bliższym przyjrzeniu się...pokusiłabym się nawet o stwierdzenie niesamowita. Od jak małych rzeczy zależy życie człowieka...z jak błahych przyczyn zostaje naruszona jego wolność. Jak szybko radość i beztroska może przemienić się w stres i panikę. Wiedząc, że nic więcej z tego tematu nie wycisnę wróciłam do lektury. Ale znów mi coś przeszkodziło. Strona na której skończyłam czytanie była cała mokra...
ASia
Ocena: 3,00, ilość głosów: 0, ilość wyświetleń: 55
Oceń ten felieton:

Poleć ten felieton znajomemu


Komentarze

Komentarze do: Burzaa


Brak komentarzy dla tego felietonu


Dodaj komentarz


Dodaj komentarz do: Burzaa
Tytuł
Treść
Autor
Wpisz tekst z obrazka:

Copyright by felieton.pl 2004. InetMedia - pozycjonowanie stron www, Linki, Felietony
Felieton.pl poleca: Hotele w krakowie, Cityinfo