Mysle ze skoro znajdujemy sie na internetowym forum, moge spokojnie mowic o szerokich i coraz ciekawszych zastosowaniach tego medium.Ot... przyszlo mi do glowy ostatnio zalogowac sie na portalu z randkami, jakoze siedze w pracy za granica i jestem dosc osamotniony na obczyznie.Otoz internetowa oferta byla bogata jak ekspozycja w Tesco- czyli nie dosc ze duzo, to jeszcze dobrze, lecz niedajboze tanio.Przejrzalem kilkadziesiat profilow dziewczat, zawierajacy komplet zdjec, opis kto zacz oraz oczekiwania.Pomimo ze ograniczylem wybor do dziewczat w wieku 17-21 (sam mam wszak 20), najwyrazniej trafilem na adeptki bardzo wyrafinowanych szkol marketingu.Nie spotkalem sie bowiem ze ,,Zwyklym proszkiem'- czyli realistycznym zdjeciem ,, z odslonietym lewym uchem', opisem zainteresowan, ktory dawalby jakis konkretny obraz, z pewna doza samokrytyki.Pozy uchwycone na zdjeciach doprawdy graniczyly z autoparodia.Fascynujace bylo ogladanie gleboko ukrytych aspiracji mlodych dziewczat.Bo oto przyglada mi sie Beonyce z Walbrzycha lat 19 na tle mebloscianki z wydetymi ustami, wygieta na kanapie w ksztalt luku, powabnie kladac noge na stole.Dalej pisze o sobie ze jest zwariowana,zywotna,zlosliwa, slodka, kobieca, silna, wrazliwa,spontaniczna.Mnostwo przeciwstawnych przymiotnikow podkresla unikatowosc postaci, jest troche kokieteryjnej samokrytyki- slowem ,,nasz proszek tak Ci wypierze skarpetki ze ich biel Cie oslepi!'.Dalej w oczekiwaniach poinformowany zostaje ze polska Beonycé nie szuka ksiecia z bajki, ale tylko wysokiego, przystojnego bruneta o niebieskich oczach, najlepiej umiesniony i wysportowany(i opalony), ale wyglad oczywiscie nie ma znaczenia, liczy sie charakter...Ale jaki charakter?Charakter psychopatycznego zabojcy?Czy moze to ma byc jak z reklama Rolls Royca- jesli pytasz o cene- nie stac Cie!Prosze jak zasada niedostepnosci Cialdiniego praktycznie wylozona zostala w Walbrzychskim Gastronomiku!Wiekszosc pozostalych profilow przedstawia mlode Polki na czworakach na wykladzinie:,,romantyczna,refleksyjna z zasadami, wrazliwa duszyczka samotna w okrutnym swiecie, chce poczuc to cos...lubie zakupy'Znowu zasada kontrastu jak reklama Bobofruta w Playboyu.Swoja droga to zakupy to bardzo ortodoksyjna buddyjska praktyka, pomagajaca w porzuceniu ciezar7u ,,okrutnego swiata'....Czytam, patrze, podziwiam, poznaje...Slowem podoba mi sie ta cala galeria postaci.Podoba mi sie i krzepi inwencja, troche smuca efekty i powtarzalnosc ale jednak jedynie internet jest w stanie przyjac takie cudaczne formy ,,samoswiadomosci'.Jak w reklamowce jednej osoby znajdziesz mix wyuzdania, refleksji, osiedlowej doli,ukrytej madrosci i otwartej szczerosci- to tylko tutaj.Podobnie jak z reklama witamin w rozpuszczalnych tabletkach:,,zawiera tyle magnezu co worek kartofli'.Ale pamietajac przyslowie mojego wuja o plocie i drzazgach wciaz zastanawiam sie czy probowac dotknac tego co na plocie jest napisane.Kasiaxxx69love z Bydgoszczy uwaza ze zakupy i taniec to super sprawa, o ile do klubu czy do sklepu nie jezdzi sie autobusem.Profile jak z okladek plyt, czy magazynow, profesjonalne sesje zdjeciowe(sic!)- jak to ma sie do spotkania w kinie, czy rozmowy podczas spaceru w parku?Czytam anonse osob osadzonych mocno we wspolczesnej kulturze, modelujacych gwiazdy filmu i estrady, lub ortodoksyjne intelektualistki w rubryce zainteresowania wpisujace nazwiska z grzbietow ksiazek na gornej polce z szafki.A ja jako zwykly czlowiek boje sie az Gosi69 z Lodzi, czy Jagodzie666 z Radomia zaproponowac kawe, albo spacer bez lotu odrzutowcem, czy chociazby bycia znajomym Piaska.Choc moze powinienem zrobic sobie zdjecie przed Audi sasiada na tle plakatu 50centa, asekuracyjnie w czarnym golfie z Proustem w reku.Przypomina mi to jak zabawnie rzeczywistosc konfrontuje sie z PRem w pewnej wspolczesnej ,,dworskiej' anegdocie.Pewna 23 letnia fryzjerka z Albionu byla ludzaco podobna do slicznej i znanej Paris Hilton.Na wakacjach na Rivierze wykorzystala, ten fakt i postanowila ludzi dookola siebie nie wyprowadzac z bledu, tak wiec w klubach, hotelach kwitowala rachunki promiennym usmiechem, a mezczyzn masowo rzucala na kolana.Ku jej szczesciu w jednym z pieciogwiazdkowych hoteli goscil syn rosyjskiego milionera- oligarchy drugiej kategorii.Mlody dziedzic tak poruszony byl obecnoscia ,,Paris' ze zaczal adorowac ja i obsypywac przezentami.Dodam ze nie byly to bynajmniej czekoladki Goplana ani Barylki Wedla...Dwa tygodnie sobowtorka Hilton trwala na utrzymaniu mlodego nuworysza, ktory chwalil sie pewnie znajomym w Rassyji ze:,, Zdrastwutie Juri, ja tu z Parisz Hiltun w paszczu i w ciopu trieci dien na Rivierze...!'Problem powstal gdy sobowtorka w towarzystwie adoratora, o ironio, natknela sie w klubie na oryginal...Nie moglo byc inaczej.Anyway okazalo sie ze pantofelek nie pasuje i po tygodniu Ksiaze odeslal ,,falsyfikat' karoca na Wyspy.
Wkoncu ,,zycie jest jak pudelko czekoladek, nie wybierasz co ci sie trafi'.Pocieszajace ze mozna jescze wybrac pudelka.
Victor11 |