 |
 | (258) |
 | (53) |
 | (159) |
 | (214) |
 | (81) |
 | (223) |
 | (330) |
 | (42) |
 | (316) |
 | (178) |
|
 |
 |
 |
| (07-09-2010 12:06) |
| (07-09-2010 08:08) |
| (07-09-2010 06:11) |
| (07-09-2010 12:47) |
| (06-09-2010 09:54) |
|
 |
 |
|
 |
41 do 50 z 69 znalezionych
 |
|
Rzadko badamy genezę znanych porzekadeł i klisz językowych. Na ogół jesteśmy zgodni z ich znaczeniem w kontekstach panującego współcześnie uzusu językowego i wykorzystujemy owe idiomy jako rodzaj odwiecznych loci communes, niekiedy z żartobliwym przymrużeniem oka. Tak też rozumiemy oba przytoczone zwroty - jako zamiennię określenia czasów odległych , niemal od początku świata, niekiedy wszakże odwołujemy się do nich jako do retorycznego argumentu - dochodzenia do początku sprawy. |
Henryk Pustkowski |
|
|
|
 |
 |
 |
|
Tylko
Wiara przy wierze
Nadzieja przy nadziei
Jak skowronek poważny i śmieszny
Za mały w przestworzach
Tylko miłość jak morze
Od morza do morza
Przypominam sobie ( a Drogim Czytelnikom przepisuję ) ten piękny wiersz Księdza Jana Twardowskiego. Przepisuję go w dniu Jego pogrzebu. |
Henryk Pustkowski |
|
|
|
 |
 |
 |
|
Porzekadło mówi, że „mają swoje losy książki”. Los zdarzył, że na półce, której przeoczyć nie sposób, bowiem umieszczona jest obok komputera, na którym tekst poniższy mozolnie wystukuję, znalazły się obok siebie dwie książki: „Historia dzieciństwa” Ph. Ariesa i „Pieśń zimowa. Esej o starości” (R. Przybylski).
Ariesa -jak sobie teraz przypominam - czytałem dla kulturoznawczych potrzeb dydaktycznych. |
Henryk Pustkowski |
|
|
|
 |
 |
 |
|
Od bachantek do aspiryny.
Zimowe, niezbyt przyjazne chłody powodują, ze częściej sięgamy po środki przeciwgorączkowe , wśród nich zaś pierwsze miejsce zajmują i zapewne długo jeszcze będą zajmować przetwory salicylowe. Pierwotnie wydobywano je z kory wierzbowej [salix], potem syntetyzowano, dziś zaś szuka się dla nich najróżniejszych nazw, aby ten sam preparat sprzedawać za grube pieniądze. |
Henryk Pustkowski |
|
|
|
 |
 |
 |
|
Apologia Pluszkina
Przepraszam Miłych Czytelników, że się wymądrzam, że „wydwarzam” (jakby napisał Łukasz Górnicki) już w tytule tego felietoniku. Któż to taki, ten Pluszkin, do licha?- zapytacie. No, może niektórzy Czytelnicy nie będą pytać, bo mają jeszcze w pamięci „Martwe dusze” Gogola. I ci oczywiście pamiętają tego starca, niechlujnego sknerę, głodzącego swego sługę a z poddanych wyciskającego ostatnie poty. |
Henryk Pustkowski |
|
|
|
 |
 |
 |
|
Tyle mówię moim studentom o funkcjach motywu znanych z koncepcji W.Proppa, że w końcu znalazłem się w sytuacji żywcem przejętej z baśni rosyjskiej. Myślę tu o fabule dość znanej: opowieści o nienasyconej w swych potrzebach starej babie, która najpierw miała chatkę, potem (za sprawą czarodziejskiego zaklęcia) pałac, potem zaś chciała mieć cały świat. Rozgniewana wróżka sprawiła, że wszystko znowu cofnęło się do rozwalającej się chałupiny.
Korzystałem ja kiedyś z pakietu internetowego 60/ 30. |
Henryk Pustkowski |
|
|
|
 |
 |
 |
|
Monologi poranne.
- Czekaj, Misiu, pan zaraz wstanie. Jezu, jak wcześnie, przecież mógłbym jeszcze pospać. Już się golę, już , zaraz. .Cholero jedna nie przystawiaj się do dywanu! To nowy dywan! Nie siusiaj!. Już lecę! Tylko zęby.
–Poczekaj, nie pędź tak po schodach, bo mi ręce połamiesz. Przepraszam, sąsiedzie, zaraz pomogę się podnieść. Ona pędzi jak szalona, bo ledwo wytrzymała. Przyjdzie Marcin, to zobaczy, czy noga zwichnięta. Oczywiście – zapłacę. |
Henryk Pustkowski |
|
|
|
 |
 |
 |
|
Czerwona latarnia,
Proszę się nie obawiać. Nie będziemy pisać o żadnych nieobyczajnych sytuacjach, jakie są z czerwoną latarnią kojarzone (dzielnice „czerwonych latarni”, „dom z czerwoną latarnią”). Nie takie figle nam w głowie. Zresztą w polskiej sytuacji tzw. |
Henryk Pustkowski |
|
|
|
 |
 |
 |
|
Obyczaje
„Tempora mutantur et nos mutamur in illis” mówi znane porzekadło. Ciągle wszakże ponawiamy wysiłki, żeby zachować i z tych czasów dobrych, wartości, które niezmiennie mogłyby przetrwać także do obecnych lat. Taką nostalgię za dobrymi obyczajami niekiedy przejawiam i ja, zwracając się do niesfornych studentów (myślę – „do rozkrzyczanej pepinerii”) na moich zajęciach z retoryki. Ale cóż zrobić. Ja swoje – oni swoje. |
Henryk Pustkowski |
|
|
|
 |
 |
 |
|
Mitologia i frazeologizmy
„Czuję do ciebie miętę.”
Nie jestem pewien, czy młodsi czytelnicy spotkali się z tytułowym frazeologizmem, zaś jestem pewien, że go już nie używają. Młodzież ma dziś do dyspozycji inne „schemata”, inne figury stylistyczne , którymi się może posłużyć dla wyrażenia ciągot erotycznych. |
Henryk Pustkowski |
|
|
|
 |
 |
<< Początek | << Poprzednia strona | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | Następna strona >> | Koniec >>
|
 |
 |
| (03-09-2010) |
| (02-09-2010) |
| (20-08-2010) |
| (20-08-2010) |
| (18-08-2010) |
|
 |
 |
 |
| (320929) |
| (309524) |
| (187004) |
| (169806) |
| (154147) |
|
 |
 |
 |
| (4,69) |
| (4,69) |
| (4,69) |
| (4,69) |
| (4,69) |
|
 |
 |
|